735_3Po przeczytaniu książki Nicka Vujicica „Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń” postanowiłam podzielić się przemyśleniami na jej temat. Autorem jest mężczyzna, który od urodzenia cierpi na fokomelię, czyli chorobę wrodzoną objawiającą się brakiem kończyn. Vujicic w swojej książce stara się dotrzeć do dwóch grup ludzi: do niepełnosprawnych, którzy  nie mają chęci do życia, walczą z codziennością, poddają się przez swoje ograniczenia oraz do pełnosprawnych, ale nieszczęśliwych i niezadowolonych ze swojego życia. Książka może zawstydzić niejedną osobę, która narzeka na codzienność, przeciwności losu i jest pesymistą. Pokazuje człowieka, który miałby powody do tego, aby się poddać, ale postanawia się nie załamywać, gdyż wie, że to niczego w jego życiu nie zmieni i nie da mu szczęścia. Ponieważ nic nie traci, postanawia zawalczyć o siebie i swoje życie, a jego wszelkie działania są ukierunkowane na osiągnięcie sukcesu zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym.

Po przeczytaniu tej książki można wyciągnąć kilka wniosków. Po pierwsze nie trzeba być osobą pełnosprawną, aby założyć rodzinę, stworzyć firmę, odnieść sukces finansowy i szacunek wielu osób. Autor podkreśla, że wszelkie ograniczenia są w człowieku. Niezależnie od tego kto jakim człowiekiem się urodził, to on sam jest „kowalem własnego losu” i tylko od niego samego zależy, jak przeżyje swoje życie.

Książka jest inspiracją do zmiany poglądu na niektóre aspekty naszego życia. Zachęca czytelników do podejmowania prób i do odwagi próbowania. Autor podjął taką próbę. Postanowił, że mimo swej widocznej ułomności będzie starał się żyć jak zdrowy człowiek. Jego słowa potwierdzają jego czyny. Ożenił się z piękną, zdrową kobietą, ma dziecko, założył własną firmę, wyspecjalizował się w dziedzinie motywacji i coachingu, osiągnął sukces finansowy.

Tytuł: Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń!
Autor: Nick Vujicic
Wydawnictwo: Aetos Media
Data premiery: 9 sierpnia 2012-08
Liczba stron: 288

Share Button