Robonogi pomogą w rehabilitacji dzieci

Niebawem w sprzedaży pojawiać się „robonogi”, czyli niewielkie roboty rehabilitujące dzieci z porażeniem mózgowym. Dwa lata temu krakowski absolwent Wydziału Inżynierii Mechanicznej i Robotyki Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie opracował takiego robota przeznaczonego dla dzieci z porażeniem mózgowym – informuje „Gazeta Wyborcza”.

W ramach pracy dyplomowej chciałem spróbować skonstruować robota z rodzaju egzoszkieletu, czyli konstrukcji zewnętrznej, zwielokrotniającej siłę ludzkich mięśni – wyjaśniał na łamach „Gazety Wyborczej” Grzegorz Piątek. – W tym czasie dostałem e-mail od kolegi z pracy z prośbą o przekazanie procentu podatku na rzecz dwóch chłopców z porażeniem mózgowym. Myśl o nich nie dawała mi spokoju. Wtedy pomyślałem: „A może pomógłby im robot”?

Dzieci cierpiące na porażenie mózgowe nie są w stanie utrzymać równowagi, ponieważ ich mięśnie nóg są silnie napięte, a stopy opierają się wyłącznie na palcach. Co więcej, nie mają wykształconego w mózgu wzorca chodu, który u zdrowych dzieci utrwala się ok. siódmego roku życia. Ich rehabilitacja odbywa się zazwyczaj w gabinetach, bo dostępne na rynku urządzenia zajmują dużo miejsca, w dodatku kosztują ok. miliona złotych. Ze wszystkich pomysłów konstruktora najbardziej trafnym okazało się więc urządzenie, które byłoby małe, dostępne cenowo i pozwoliłoby nauczyć dzieci poprawnego chodu, jednocześnie napędzając ich mięśnie. – Żeby uzyskać stosowne parametry, sam musiałem podszkolić się z anatomii, a wzorce chodu dla programu komputerowego opracowałem z pomocą kolegi, którego filmowałem na bieżni – przyznaje Piątek.

Wtedy też z własnych środków skonstruował robota pomagającego w nauce chodzenia dzieciom z tym schorzeniem. Robot został podarowany potrzebującej rodzinie, a wynalazca został uhonorowany tytułem „Zwykły Bohater” – akcji organizowanej przez Bank BPH, telewizję TVN i portal Onet. Opracowane rozwiązanie zebrało także bardzo dobre oceny w środowisku branżowym, w tym od Instytutu Matki i Dziecka oraz Naczelnej Izby Lekarskiej.

Advertisements

Więcej na łamach „Gazety Wyborczej„.

Share Button