Technologiczny cud, powstały w trosce o ekologię

Najmniejsza i najdalej na południe wysunięta wyspa w hiszpańskim archipelagu Wysp Kanaryjskich, będzie od czerwca czerpała prąd jedynie z odnawialnych źródeł energii. Energia powstała z wody i wiatru dotrze do 11. tysięcy mieszkańców.

Wszystko zaczęło się 17 lat temu, gdy podjęto decyzję o zbudowaniu na wyspie hydroelektrowni. Szybko jednak okazało się, że poleganie tylko na energii wodnej może zagrażać stabilności dostaw prądu. Dlatego podjęto decyzje o uzupełnienie systemu wytwarzania energii o tzw. fermy wiatrowe. Niezawodność takiemu rozwiązaniu ma przynieść ścisła współpraca zbudowanej infrastruktury. I tak, w dni wietrzne, kiedy produkcja energii będzie przewyższać zapotrzebowanie na nią, nadmiar prądu będzie wykorzystywany do wpompowywania wody morskiej do dwóch zbiorników. A z kolei w mniej wietrzne dni woda ze zbiorników wykorzystana zostanie do produkcji energii w elektrowniach wodnych. W przypadku, gdy wciąż występować będzie nadmierna produkcja energii, ta z kolei zostanie wykorzystana do zasilania instalacji odsalania wody morskiej, która zaopatrywać będzie w wodę pitną mieszkańców wyspy.

Przykład dla innych…

Dzięki takim rozwiązaniom El Hierro stanie się w 100% zieloną wyspą, która rocznie na produkcji energii zaoszczędzi 1,8 mln euro. A to jeszcze nie koniec, w planach jest projekt, który zakłada wykorzystanie ciepła płynącego z podwodnego wulkanu. Zdaniem ekspertów, energia wydzielana przez wulkan ogrzałaby wodę we wszystkich domach na El Hierro. Ponadto władze wyspy podpisały umowę z koncernem energetycznym Endesa oraz umowę partnerską z Renault i Nissan, aby pobudzić sprzedaż samochodów elektrycznych na wyspie. Lokalni zarządcy mają nadzieję, że za ich przykładem podążą kolejne wyspy archipelagu.

Advertisements

m.slonecki

Share Button