Alejandro González Iñárritu już wiele lat temu zachwycił mnie filmem Babel.  W 2014 roku jego Birdman, czyli nieoczekiwane pożytki z niewiedzy wywarł na mnie nie mniejsze wrażenie dlatego też idąc do kina na The Revenant (w Polsce Zjawa, premiera 29 stycznia) wiedziałam że się nie zawiodę.

The_Revenant_2015_film_posterThe Revenant to film bardzo specyficzny. Nie polecam go zwolennikom  typowych amerykańskich produkcji. Kręcono go w surowym klimacie Kanady, USA i Argentyny. Iñárritu wyeliminował generowane komputerowo obrazy i wszystkie sceny zostały nakręcone naturalnie.

W role głównego bohatera – Hugh Glass’a wcielił się niezastąpiony Leonardo Dicaprio. Gra on jednego z myśliwych którzy pod pod wodzą kapitana Andrew Henry’ego urządza polowanie, by zdobyć cenne futra. Indianie nie tolerują obecności myśliwych na swojej ziemi i urządzają na nich zasadzkę. Podczas ucieczki, Hugh Glass zostaje zaatakowany przez niedźwiedzia i poważnie ranny. Scena walki z grizzly została nakręcona bardzo sugestywnie i dosłownie wbiła mnie w fotel.

Towarzysze porzucają Glass’a a ten w dalszej części filmu robi wszystko, aby ich odszukać i dokonać zemsty. Chodzi mu przede wszystkim o myśliwego o imieniu John Fitzgerald, który to nie tylko pozostawił go na pastwę losu, ale także zabił mu syna.

To tyle o fabule. Jest ona dość prosta i – jak to zazwyczaj u Iñárritu – koncentruje się ona na ukazaniu cierpienia i bólu, z jakimi zmaga się człowiek. Klimat filmu jest bardzo surowy. Łatwo było mi wczuć się w realia tamtych czasów, a to dzięki pracy operatora Emmanuela Lubezkiego – genialne zdjęcia i gra światła.

Jeśli chodzi o obsadę to Dicaprio znów pokazał klasę! Według mnie idealnie udało mu się stworzyć kreację głównego bohatera, o który można powiedzieć, że umarł (revenant to w wolnym tłumaczeniu powstały z grobu). Pozostały po nim tylko resztki samozaparcia i nowy cel – znaleźć wroga i pomścić syna.

the-revenant-fn01

Tom Hardy w roli Fitzgeralda także spisał się znakomicie. Ukazał on specyficzny charakter mordercy – pełen egoizmu, chciwości i pychy. Nie dziwi mnie, że obaj panowie zostali nominowani do tegorocznej nagrody Akademii. To już czwarta nominacja Dicaprio do Oscara i uważam że tym razem aktor naprawdę zasługuje na statuetkę!

Iñárritu wyreżyserował arcydzieło, a Lubezki po raz kolejny udowodnił, że jest bardzo utalentowanym operatorem. Warunki w jakich pracowano na planie określa się jako surowe i intensywne. Lubezki używał jedynie światła naturalnego, dlatego zdjęcia przedłużyły się do ośmiu miesięcy.

Ambitną naturę filmu podkreśla fakt, że Iñárritu nalegał, by scenerie były w stu procentach naturalne, niczego więc nie generowano komputerowo. Koncepcja i realizacja – genialne!  The Revenant  ukazuje pierwotną odporność ludzkiego ducha i jego zdolność do pokonania swojej brutalnej natury. To film, o którym będzie się mówiło, i o którym na pewno przez długi czas nie zapomnę.

Share Button