Udana reanimacja w tramwaju

Ratownicy z pogotowia, motorniczy, pasażerka, która okazała się być pielęgniarka i pracownicy Nadzoru Ruchu MPK Poznań uratowali życie pasażerowi poznańskiej „szóstki”. Wszystko dzięki ich szybkiej akcji i przytomności umysłu…

Około godz. 6:30 do motorniczego podszedł pasażer i zgłosił, że mężczyzna siedzący na jednym z siedzeń, osunął się na podłogę – informuje poznańskie MPK na stronie mpk.poznan.pl. Motorniczy widząc co się dzieje, rozpoczął akcję reanimacyjną. Po chwili jedna z pasażerek powiedziała, że jest pielęgniarką, wobec czego prowadzili akcję reanimacyjną na zmianę, do czasu przyjazdu pierwszej karetki.

Teraz reanimacja toczyła się zespołowo, na zmianę akcję prowadzili ratownicy, motorniczy, pielęgniarka i pracownicy Nadzoru Ruchu MPK Poznań. Mijały kolejne minuty. W międzyczasie dotarła specjalistyczna karetka z lekarzem. Pomimo zastrzyków adrenaliny i użycia defibrylatora, stan pasażera się nie poprawiał. Mimo narastającego zwątpienia, zespół cały czas prowadził masaż serca. Ze względu na wieści o prawdopodobnym zgonie mężczyzny, na miejscu pojawiła się policja. Funkcjonariusze zadecydowali o zjeździe tramwaju na pętlę Zawady. Podczas przejazdu, akcja reanimacyjna cały czas trwała.

Kiedy nikt z ratujących nie miał już nadziei, u mężczyzny pojawiły się oznaki wznowienia pracy serca. Kiedy funkcje życiowe powróciły na tyle, że można było przetransportować pacjenta, został odwieziony do szpitala. – Pod koniec chyba zaczął odzyskiwać przytomność, bo słyszałem jak lekarka go uspokajała, że wszystko jest dobrze i że zostanie przetransportowany do szpitala – wspomina motorniczy „szóstki”. Przyznaje on, że mimo różnych doświadczeń „na trasie”, nie miał dotychczas tak poważnego zdarzenia. Po uratowaniu życia pasażerowi, po prostu podjął on dalszą pracę na linii. Mając pana Darka na pokładzie, pasażerowie mogą czuć się bezpieczni!

Więcej na stronie MPK Poznań.

Share Button