Uratował ludzi z płonącego samochodu

52-letni mieszkaniec Librantowej k. Nowego Sącza wyciągnął z płonącego samochodu dwójkę młodych ludzi.

Sam z poważnymi obrażeniami trafił do szpitala w Siemianowicach Śląskich – poinformował TVP1 Michał Kondzior z biura prasowego małopolskiej policji. Kierowca płonącego samochodu doznał oparzeń głowy i lewej ręki, a pasażerka jedynie ogólnych potłuczeń.

Według TVP1, w poniedziałek po południu na drodze do Nowego Sącza 20-letni kierowca stracił panowanie nad samochodem i uderzył w barierę ochroną; auto dachowało i błyskawicznie stanęło w płomieniach. Na ratunek pospieszył mieszkaniec Librantowej. Najpierw wyciągnął z samochodu 18-letnią pasażerkę; doznał przy tym poparzeń dłoni. – Po schłodzeniu rąk w przydrożnym rowie z wodą mężczyzna zaczął wyciągać kierowcę, który nie mógł się oswobodzić, gdyż był przypięty pasami – powiedział Kondzior w TVP. – W tym czasie na ratującym zapaliła się odzież oraz włosy. Po wyciągnięciu kierowcy, mężczyzna pobiegł do domu, gdzie rodzina udzieliła mu pomocy i wezwała pogotowie.

Advertisements

Więcej na stronie TVP.pl.

Share Button